Czytelnia

Miłość, nawet niespełniona, to dla nich mocny narkotyk

Miłość, nawet niespełniona, to dla nich mocny narkotyk

04 . Mar 2020 | by Aleksandra Kral

Są ludzie, którzy dla tej jednej iskry gotowi są wskoczyć w ogień. I nawet kiedy ich ciało zaczyna się palić, nie szukają gaśnicy. Znoszą cierpienie wciąż tęskniąc za oszałamiającym blaskiem tej iskry. Czasem próbują na chwilę uciec, zanurzyć się w czymś chłodnym. Pomaga jednak tylko na moment. Ich ciało zaczyna się schładzać i choć z początku przynosi to ulgę, po czasie odczuwają jednak zbyt duży chłód. Szybko zapominają o przerażająco wysokiej temperaturze, o bolesnych oparzeniach. Uczucie zimna staje się mocno niekomfortowe.

Rozsądnym byłoby nie dopuszczać do tego zaślepienia. Jednak rozsądek przegrywa z odurzeniem.

Rozsądnym byłoby nie dopuszczać do tego zaślepienia. Odwrócić wzrok, założyć ciemne okulary, być może odejść na bezpieczną odległość albo poszukać innej iskry, z dala od ogniska. Po prostu wycofać się, zapomnieć, pogodzić się z tym, że ta iskra nie odwzajemnia ich fascynacji. Jednak rozsądek przegrywa z odurzeniem.

Wzrok, skupiony na tej iskrze dającej niezapomniany haj, nie dostrzega innej iskry, być może takiej, która mogłaby przyjemnie ogrzać, a nie powolnie spalać.

Osoby działające w ten sposób długo nie tracą nadziei. Ona podtrzymuje ten płomień, który parzy. Czasem mocno rani, ale w wyobrażeniach tych osób najgorszy jest jego brak. Oznacza ciemność, mrok i wszechogarniający mróz.

Dlatego zrobią wszystko, aby nie gasić płomienia, a jeśli sam powoli przygasa, odpalają nim kolejny, nowy, niby inny, a jednak po jakimś czasie również dotkliwie bolesny.

Można nazwać to uzależnieniem, nigdy niezaspokojoną potrzebą, czy próbą rekompensacji dawnych braków. Ale przede wszystkim, to chęć podtrzymywania uczucia ekscytacji na najwyższym poziomie. Coś na kształt pogoni za tym, co zapamiętane z przeszłości jako niezwykle przyjemne, błogie uczucie. Takie pierwsze minuty w saunie, kiedy mocno zziębnięty organizm zaczyna się rozgrzewać. I choć wiadomo, że z czasem zrobi się duszno i nie do wytrzymania, a wydostanie się z tej sauny w stanie takiego osłabienia kosztuje sporo wysiłku, to stojąc chwilę później pod zimnym prysznicem, zaczynają znów marzyć o tym wewnętrznym  mini pożarze . I wchodzą ponownie.


Zmiana zaczyna się od twojej decyzji. Umów wizytę już dziś!

Do góry