Czytelnia

Polubić siebie w byciu sobą

Polubić siebie w byciu sobą

07 . kwiecień 2020 | by Aleksandra Kral

Codziennie silisz się na to, żeby być kimś. Kimś, kto coś. Kimś, kto kogoś czymś. Stajesz na palcach, by być lepszym, większym, ciekawszym, po prostu takim, który będzie bardziej akceptowany, podziwiany, lubiany. Masz swoje wyobrażenie kim chciałbyś być, gdybyś mógł. I albo do tego dążysz poprzez swoje działania albo po prostu marzysz i nie robisz nic, bo zakładasz, że aby takim być, musiałbyś urodzić się po raz drugi.

Chcesz być kimś, kim nie jesteś, przekreślając to, kim jesteś. 

Być sobą, czyli kim? Skąd masz to wiedzieć. Większość życia spędziłeś dewaluując siebie, zauważając to, co ci się w sobie nie podoba. To wiesz i potrafisz doskonale wskazać. Wiesz więc, jaki być nie chcesz. A jaki jesteś? Czy właśnie taki? Czy patrząc na siebie w tak krytyczny sposób nie pominąłeś przypadkiem tej części siebie, która mogłaby ci się spodobać. A może ją lubiłeś, ale ktoś inny jej nie lubił. Może wyzbyłeś się bardzo dawno siebie, bo ktoś, komu najbardziej ufałeś, nie mógł pokochać cię takiego, jaki jesteś. Wiesz też dobrze jaki chciałbyś być – zupełnie inny. 

Spojrzeć na siebie bardziej łaskawym okiem? Ale jak? Próbujesz zakładać różowe okulary, a w pakiecie dostajesz słuchawki z głośnym nagraniem własnego wycia. Wycia, które przypomina syrenę, z której wydobywa się głośny alarm – „Nie możesz być sobą!” Ale dlaczego? Bo bycie sobą oznacza porażkę, brak akceptacji? Co jeszcze powie ci ten twój sygnał alarmowy?

Ktoś miał na ciebie inny plan

„Tańcz tak, jakby nikt nie patrzył” – skoro ta rada, a właściwie nie sama rada, ale poczucie, że chcemy, aby stała się naszym własnym głosem, takim, który chce dla nas jak najlepiej, zapewnia najbardziej spontaniczną i niezapomnianą zabawę, to w kontekście bycia sobą rada powinna brzmieć: „Zachowuj się tak, jakby nikt nie oceniał.” Jak to jednak uzyskać żyjąc w przekonaniu o istnieniu dookoła nas niewidzialnych, krytycznych nauczycieli?

Może komuś, kiedyś, bardzo zależało, żebyś stracił wiarę, że jesteś unikatowy, jedyny w swoim rodzaju, że jesteś najlepszy właśnie taki, jaki jesteś. Być może ten ktoś nie doceniał tego, co w sobie masz, kazał więc być ci kimś, kto wydawał mu się lepszy. Może uwierzyłeś mu, że to jedyna droga do celu. A może sam wyznaczyłeś sobie tę drogę. Tak, jak w momencie, gdy podczas wędrówki okazuje się, że wybrałeś niewłaściwy szlak, musisz najpierw zawrócić, cofnąć się do tego miejsca, gdzie pomyliłeś drogę. A potem zdecydować o wyborze innej. W tym wszystkim uwierzyć jeszcze w to, że ta droga będzie dla ciebie właściwa, mimo, że wielu spotykanych po drodze ludzi, wskazywało ci inną.

Papuga, która miała być tygrysem, bo ktoś chciał mieć dziką siłę zamiast barwnych piór, nie zmieni się w tygrysa, ale straci swój kolor.

Może gdybyśmy wszyscy zaczęli widzieć nasze znaczki ® widniejące gdzieś nad naszymi głowami, wówczas łatwiej byłoby nam docenić wartość naszej oryginalności. Wartość bycia sobą, jedynym w swoim rodzaju unikatem. Może wtedy nie pragnęlibyśmy tak bardzo podrabiać czegoś innego. 

Nie zadowolisz wszystkich

Jesteś najlepszy, taki, jaki jesteś. Po prostu będąc sobą. Jeśli to pokażesz, masz szansę, że ktoś to doceni i polubi w tobie tę wyjątkowość. Zaakceptuje takim, jakim jesteś, a nie takim, jakiego udajesz. Nie zadowolisz wszystkich. Niektórzy odejdą, ale ci, którzy zostaną będą z tobą dlatego, że cenią ten oryginał. Bądź marką samą w sobie, może dla nielicznych, może niszową, mniej popularną, ale z naprawdę dobrego materiału, nie zaś tanią podróbką dla mas.


Masz niską samoocenę? Zadzwoń!

Do góry